Kiss slowly, laugh loudly, love deeply, forgive quickly, and thank God everyday for your many blessings.
Blog > Komentarze do wpisu
POL MIESIACA NOWEGO ROKU JUZ ZA NAMI........

A mialo byc tak fajnie. Nowy Rok i nowe postanowienia. No i co? I nic nic sie nie zmienilo (jak zwykle zreszta!!!!). Czasu dalej brak i obowiazkow nie ubylo, a moze i nawet rozmnozylo ich sie troszeczke. Przed swietami moje dziecie przynioslo prace domowa. Projekt #1 i #2. I kto to ma zrobic? Pierwszoklasista? Nie sadze. Pierwszy projekt polegal na wybraniu najwazniejszych wydarzen z kazdego roku zycia dziecka i utworzeniu ciagu chronologicznego. Oczywiscie byly wymagania i ograniczenia. Mamusia spedzila troche czasu na wymyslaniu najwazniejszych wydarzen, wywolaniu zdjec (chcialam wydrukowac zdjecia w maszynie i sie rozczarowalam, na mojej pamieci bylo za duzo zdjec i komputer nie byl w stanie otworzyc pliku, wiec musialam wrocic do domu z kwitkiem), rozplanowaniu zdjec i wymysleniu podpisu pod kazde zdjecie. Nie oklamujmy sie, ze siedmiolatek jest w stanie to wszystko sam zrobic. Drugi projekt polegal na znalezieniu wiadomosci o Plutonie (akuat te planete Kasia wybrala sama, jakby innych bardziej ciekawszych nie bylo) i opisac je w kilku slowach. I co to tez jest praca dla siedmiolatka, czy dla rodzica? No nic, powkurzalam sie, zakasalam rekawy i wraz z dzieckiem spedzilam pare pieknych godzin. I musze sie przyznac, ze za pierwszy projekt dostalam (ja dostalam) 99 punktow na 100. I za co? Za tzw. spelling. Napisalysmy zamiast KINDERGARTEN - KINDERGARDEN. No i po tylu latach wychodzi nauka jezyka niemieckiego. ha,ha,ha......

Ale to tyle o kasinych projektach. W tak zwanym miedzyczasie skonczylam w koncu czerowny szalik, ktory dziergalam na akcje "Red Heart" i chuste dla mojego lunch-owego kolka charytatywnego. Zdjec nie mam, bo wszystko jest w pracy.

Od jakiegos juz czasu podziwiam projekty dziewczyny z tej stronki. Az w koncu, z braku zdecydowania co powinnam zaczac wyszywac, wyciagnelam male slodkie wzorki. Do czego je wykorzystam? Nie wiem jeszcze. Beda sobie lezaly w mojej "szufladzie", az znajde dla nich jakies zastosowanie.

W tym serduszku urzekly mnie ptaszki. Sama sie zastanawialam dlaczego i nie znalazlam odpowiedzi. Sa slodkie i koniec.

I kolejna miniaturka:

Sprawilo mi przyjemnosc wyszywanie tych malenstw. Ktoregos dnia cos wymysle, co z nimi zrobic, ale jak na razie zaczelam wyszywac kolejna metryczke Vervaco 35-300 dla malenstwa. Nie wiem czy bede zadowolona z koncowego efektu, gdyz dobieralam sama kolory. Jak na razie nie jest tego zbyt duzo, ale to dopiero poczatek. Niezaleznie od efektu koncowego, zamierzam go skonczyc i polozyc do swojej "szufladki" jako kolejny blad "natury". Trzymajcie za mnie kciuki, aby nic zlego sie nie stalo.

"

 

 

wtorek, 19 stycznia 2010, izabela0926

Polecane wpisy

  • METRYCZKA - koniec

    Metryczke skonczylam jeszcze przed narodzinami dziecka, a po jego urodzeniu, dodalam date narodzin.

  • METRYCZKA cd

    Troche to trwalo. Byl taki moment, ze mialam ja juz wyrzucic do smieci. Nie bylam pewna czy kolory, ktore sama dobieralam beda pasowaly do siebie. Potem bylo tr

  • POSTEPY XXX-kowe

    Prawie codziennie zagladam na "moje" blogi i napawam swoje oczy cudownosciami, ktore powstaja spod czarodziejskich rak oraz zrzera mnie zazdrosc z talentu pisar

Komentarze
ulikop
2010/01/19 13:46:10
maleństwa są słodkie. Miło, że jedna z pań udostępnia swoje projekty. Do tego pań bardzo doświadczonych. Na pewno znajdziesz dla nich zastosowanie. A wyobaź sobie Droga Izabelko, że mnie ostatnio też bierze na takie inne pracki w stylu Paolin czy Tralali...
Ło matko chciałoby się żec - do jakiej szkoły chodzi Twoje dziecko?! I jeszcze powiedz, że działania matematyczne do 50 już robią! A prace absolutnie nie na możliwości 7- czyli 6-latka, nawet w klasie zaawansowanej! A może się mylę?
-
ulikop
2010/01/19 23:39:11
RZec oczywiście, RZec panie hrabio się pisze! Za ten upsik ślicznie a wstydliwie przepraszam. Brak wytłumaczenia! Nieumność zwykła...
-
2010/01/21 21:34:53
Ulu, moje dziecie chodzi do katolickiej szkoly, ale to nie ma znaczenia. W niektorych publicznych szkolach tak samo nauczycielom odwala z tymi projektami. Moze gdybym chodzila tutaj do szkoly, to moze bym inaczej do tego podchodzila? Kto to moze wiedziec.
Ale jesli chodzi o poziom, to......moze przemilcze. Kasia dostala z Polski cwiczenia z matematyki do klasy pierwszej na drugi semestr. Nie ma o czym mowic. Mamusia katuje dziecko tzw. wyzsza matematyka. :-))
-
ulikop
2010/01/22 04:03:43
to mnie uspokoiłaś. Juz sie przestraszyłam, ze na naszej wsi coś jest nie tak, choć to okreg dosc ambitny. Moja Kataska edukuje sie w placowce publicznej, klasa 2. Prawie dwa miesiace o kosmosie , powiedzmy, ze sie uczyli. Zadnej pracy nie miala, zadnego sprawdzianu. Wiedze tylko dosc znosna posiada. Moze pania ma z tych normalniejszych, a moze takie tu wytyczne. Matematyka tez kwiczy zartwazajaco. Ale znaczy jeden wozek...
-
2010/01/22 20:27:03
Ulu, za drugi projekt dostalam 96 punktow za "spelling and grammar". Mialam ochote naoisac do pani list, ze mnie to moze oceniac za poprawnosc pisowni polskiej a nie angielskiej. Nie mam pojecia gdzie sa te bledy, kiedy zdania przepisalam z internetu. Co za czasy!!!! Nawet juz nie mozna zaufac internetowi....
-
ulikop
2010/01/23 00:27:26
przede wszystkim internetowi nie można!