Kiss slowly, laugh loudly, love deeply, forgive quickly, and thank God everyday for your many blessings.
Blog > Komentarze do wpisu
POSTEPY XXX-kowe

Prawie codziennie zagladam na "moje" blogi i napawam swoje oczy cudownosciami, ktore powstaja spod czarodziejskich rak oraz zrzera mnie zazdrosc z talentu pisarskiego niektorych blogowiczek. Ja tak nie potrafie. Gdyby nie dobre serce mojej poloniski moze bym do tej pory siedziala, powiedzmy, w siodmej klasie. Dlaczego miala dobre serce? Na klasowkach byly dwa tematy do wyboru. Jeden temat woda, drugi konkretny na temat przeczytanej lektury. I ktory ja wybieralam? Oczywiscie ten drugi. Matematyka bardziej do mnie przemawia niz lanie wody na papier. Lubie konkrety w prawie kazdej dziedzinie. Ale moze dosyc tej filozofii na dzisiaj. Szczerze powiedziawszy mialam sie pochwalic moimi xxx-kowymi postepami. Zachcialo sie babie filozofowac, a robota czeka.

Nie bylabym soba, gdybym nie zaczela paru rzeczy naraz. Oprocz drutow, maszyny do szycia i koralikow mam 4 obrazki na tapecie. Pierwsza lezy juz od roku nieruszona, wiec te pomine.

Metryczka rowniez przystanela w miejscu. Moze dlatego, ze nie jestem pewna czy dobrane przeze mnie nici beda odpowiednie. Malutkimi kroczkami brne dalej. Tym bardziej, ze mam wspolzawodniczke  w postaci Renulka, ktora ma rowniez te same dylematy co do tego obrazka. Skoro ona sie nie poddaje, wiec ja rowniez nie dam za wygrana.

Trzeci kolor juz sie powolutku wylania zza chmur....

W miedzyczasie udalo mi sie nie zapomniec zakupic potrzebnego koloru niteczki do poduszek moich dziewczynek i szosta baletniczka jest juz skonczona. Zakupilam kolejne dwa kawalki materiau, aby moje dziewuchy mialy z czego wybierac. Jak rowniez spodniczki sa juz gotowe. Moze nie sa one takie jak sobie wymarzylam, ale juz takie zostana.

Jednak nie moge zlozyc wszystkiego do kupy, bo wymyslilam sobie wyszycie imion, co bedzie mozna zobaczyc na zdjeciu.

A tu sa moje spodniczki. Nie wygladaja moze rewelacyjnie, ale pasuja do calosci.

Nie bylabym soba, gdybym nie zaczela jeszcze jednej robotki..... No bo przeciez nie bede sie ciagac z jedna i ta sama robotka w kilka miejsc. Wiec zaczelam jeszcze kwadracik na kolderki. Po wyszyciu tego obrazka, musze w koncu sie zmobilizowac i wyslac je do Polski.

Jest to profil Sary Kay. Zmienilam tylko kolor czapki.

 

czwartek, 28 stycznia 2010, izabela0926

Polecane wpisy

  • METRYCZKA - koniec

    Metryczke skonczylam jeszcze przed narodzinami dziecka, a po jego urodzeniu, dodalam date narodzin.

  • METRYCZKA cd

    Troche to trwalo. Byl taki moment, ze mialam ja juz wyrzucic do smieci. Nie bylam pewna czy kolory, ktore sama dobieralam beda pasowaly do siebie. Potem bylo tr

  • POL MIESIACA NOWEGO ROKU JUZ ZA NAMI........

    A mialo byc tak fajnie. Nowy Rok i nowe postanowienia. No i co? I nic nic sie nie zmienilo (jak zwykle zreszta!!!!). Czasu dalej brak i obowiazkow nie ubylo, a

Komentarze
2010/01/29 10:13:22
no faktycznie, zaczęłaś od jaśniejszych kolorów :D
ja zawsze zaczynam od najciemniejszego - jakoś tak mi wygodniej ;-)

zobaczymy zatem rezultaty końcowe :))) fajnie, że wyszywasz ze mną :)
ściskam
Renulek