Kiss slowly, laugh loudly, love deeply, forgive quickly, and thank God everyday for your many blessings.
Blog > Komentarze do wpisu
ZWARIOWANA MAMUSKA

Czy to tylko ja? Czy to sie przytrwfia kazdej matce dwojki dziewczynek z miloscia do robotek? Powinnam zrobic sobie nowa czapke na drutach, bo obecnej moj maz nie moze zniesc. Ja nie wiem co on zlego widzi w kolorze brazowo-pomaranczowym.... Ale wracajac do poczatku. Zamiast zrobic sobie czapke, ja ubieram lalki moich dziewczynek. Na poczatek pokaze tulko ubranko dla jednej z nich, bo posciel i bizuteria czekaja na wykonczenie z braku dodatkow.

Tak wiec Julie ma nowy plaszczyk, czapke i szalik

i kieszen w przyblizeniu

Moge sie szczerze przyznac, ze nie bedzie to moje pierwsze i ostatnie ubranko dla lalek. Moze to i zwariowane, ale nawet mi sie podoba. A moze bardziej mi sie podoba usmiech na twarzy moich dzieci?

niedziela, 07 lutego 2010, izabela0926

Polecane wpisy

  • SZYDELKO I DRUTY Z KONCA 2009

    No i jak obiecalam zabieram sie za nadrabianie zaleglosci. Moze nie jest ich az tak bardzo duzo, ale wedlug mnie warte zapamietania i pochwalenia sie nimi. Na p

  • SZYDELKOWE i DRUTOWE ZMAGANIA Z WLOCZKA

    Juz dawno nie trzymalam szydelka czy tez drutow w swoich rekach i troche za nimi zatesknilam. Udalo mi sie skonczyc chuste na potrzeby naszego kolka charytatywn

  • Tort z pieluszek

    Z efektu koncowego nie jestem w stu procentach zadowolona, ale jak na pierwszy zrobiony przeze mnie tort .... nie jest az tak zle. Co jest nie tak? "Ciasto

Komentarze
aploch1205
2010/02/07 10:11:01
Zeżarło mi poprzednio napisany komentarz!!!!!


Chciałam napisać że śliczne kolory wybrałaś na ubranko lalki :) Sama chętnie bym przygarnęła różowo-szary komplecik!
Moja Mama też na czasami robiła ubranka dla lalek, tylko wędrowały do Siostry, bo ja miłośniczka Miśków jestem. I żeby ubrać miśka to już większe gabaryty potrzebne :D
-
ulikop
2010/02/07 15:12:20
jakie to szczęście, że moja Kataśka za lalkami nie przepada. Mały tez stawia na ciufy, ale te pokrowców nie potrzebują. Śliczne wdzianeczka, piękne kolorki. Zdradzisz jaką włóczką. Do dużego swetra się zbieram. Od lat obiecuję sobie zrobić Kasi druciaka i kapituluję przy włóczkach. Nie potrafię wybrać. W głowie wciąż rodzime produkty siedzą...
pozdrawiam cieplutko i słonecznie, u Ciebie też słonko za oknem?
-
2010/02/08 01:16:26
Ja lubilam lalki i dalej je lubie. Wlasnie takie, ktore mozna przebierac. Ja bedac mala dziewczynka, niestety nie mialam takiej lalki. Jedna wielka lalke jaka mialysmy z siostra traktowalysmy jak cos drogocennego i raczej nie bawilysmy sie nia. Teraz chyba nadrabiam zaleglosci :D
Jesli chodzi o wloczke. Nie mam pojecia co to jest. Prawdopodobnie akryl, multikolor i ma ze sto lat. Jedna z pan z mojego kolka charytatywnego, przyniosla worek wloczki, ktora dostala w spadku, po jakiejs babci. Spodobala mi sie od razu i zrobilam Karolinie golfo-szalik, ktorego zapomnialam sfotografowac.