Kiss slowly, laugh loudly, love deeply, forgive quickly, and thank God everyday for your many blessings.
poniedziałek, 26 stycznia 2009
BLOG CANDY Koroneczki

Nie mam pojecia o co tu chodzi, ale jak wszyscy, to wszyscy. No moze przesadzilam z tym wszyscy.Wild & CrazyNie wazne!! Moge sprobowac.

A wiec......... Koroneczka (zajrzyj tutaj: http://koroneczki.blox.pl/2009/01/Blog-Candy-po-mojemu.html) organizuje BLOG CANDY i nalezy spelnic kilka zasad:

  1. umieścić na swoim blogu lub innej własnej stronie www informację o tym, że organizuję ona Blog Candy,
  2. wkleić tam zdjęcie  koroneczkowych "cukierków" (czyli to zdjęcie poniżej)
  3.  link prowadzący na jej blog, co wlasnie powyzej uczynilam
  4. poinformować ją o tym wpisując się w komentarzu pod  notką o blog candy, podając w komentarzu adres swojej strony,
  5. poczekać na losowanie, które odbędzie się  4 lutego wieczorem

Uffff i sie udalo............Teraz lece zameldowac sie na koroneczkowej stronie

sobota, 03 stycznia 2009
Pierwsza chalka

Ostatnio co mnie naszlo. Zachcialo mi sie swiezego chleba i marudze mezowi, aby mi zakupil maszyne do chleba. Jakos mezus jest niechetny na ten zakup, bo twierdzi, ze mu taki chleb z maszyny nie smakuje. Ja nie daje za wygrana. W miedzyczasie zagladam na roznego rodzaje blogi kucharskie i podgladam wspanialosci, ktore powstaja w roznych kuchniach. Nie wiem jak to robicie, ale mi brakuje czasu i wiecznie probuje "cos" dogonic. Po jakims czasie takiej gonitwy wysiadam i nie mam juz ochoty na nic.

Ale do reczy.........W srode wpadlam do kolezanki po aniolka, ktorego wykonala jej znajoma, ale o tym pozniej. Weszlam do domu, a tam przepieknie pachnie pieczona bulka drozdzowa. Ewa wlasnie piekla chalke. No i mnie naszlo. Dzisiaj nie musialam isc do pracy, wiec sie zabralam do dziela. Przepis znalazlam na stronie Izabeli z Chicago (Chleb i inne wypieki). Iza dodala rowniez link z obrazkowym instruktazem za co bylam jej bardzo wdzieczna dopoki moje dzieci nie zachcialy pomagac, gdyz stwierdzily, ze nie jest to trudne. "Uklepalam" ciasto , ciasto podroslo, ale nie bylo go tak duzo jak na mi sie wydawalo, ze powinno byc. I sie kleilo do rak....Nie mam wprawy w pieczeniu chlebow, wiec nie mam pojecia czy bylo dobre czy tez zle. Ciasto bylo rowniez bardzo elastyczne i powracalo ksztaltem do swojego wygladu pierwotnego. To rowniez mnie nie zniechecilo do dalszych prac. Jednak jak doszlo do zwijania chalki........ach lepiej nie mowic, po paru probach splatania chalki mialam dosc i pozostalam przy zwyklym warkoczu. Zamiast jednej chaly mam 6 mniejszych.  Jak smakuja jeszcze nie wiem, ale tak wlasnie wygladaja.