Kiss slowly, laugh loudly, love deeply, forgive quickly, and thank God everyday for your many blessings.
wtorek, 31 marca 2009
Metryczka dla Amelki

I w koncu znam imie "bajbilka". Malenstwo dostalo w prezencie od swoich rodzicow na imie Amelia Patrycja.

I teraz moglam juz wykonczyc obrazek i jutro powedruje on do nowej wlascicielki.

01:30, izabela0926 , Igla
Link Komentarze (6) »
czwartek, 26 marca 2009
Wiosna?

Czyzby w koncu wiosna miala do nas zawitac? To chyba nie mozliwe. Jest zimno i do tego padal w piatek snieg. Wszyscy w kolo choruja i mnie rowniez zmoglo. Cale szczescie, ze mam tylko kaszel, wytrzymam go, gorzej by bylo z katarem. Tego osobnika to szczerze nie lubie. Ale wracajac do wiosny.....Po raz pierwszy od trzech lat zakwitly na miom klombiku krokusy i to jeszcze jakie piekne. Sami zobaczcie.

A co u moich wyszywanek? No coz chorobsko bierze gore. Zaczelam juz kolejny obrazek na prezent slubny, ale moze efekty pokaze innym razem. Dzisiaj spadam do lozka.

02:40, izabela0926
Link Komentarze (3) »
piątek, 20 marca 2009
Pierwszy Dzien Wiosny

I gdzie ta wiosna?!!!!! Caly moj tydzien przedwiosenny jest do niczego. A zaczelo sie od poniedzialku:

  • Poniedzialek - Z samego rana kolezanka z pracy wydarla na mnie jape, ze ktos posciagal jakies artykuly z jej tablicy informacyjnej. Tak klapala, ze w koncu sie okazalo, ze to ja to zrobilam. Tez cos! Nie mam nic lepszego do roboty tylko lazenie po korytarzach i "sprzatanie" tablic. Staram sie jej schodzic z drogi, bo po niej mozna sie wiele spodziewac. Dla oslony swojej wlasnej "szanownej" podstawi wszystkim nogi z przemilym usmiechem. To taki typ prawdziwej Amerykanki.
  • Wtorek - Pomimo przerwy wiosennej w szkole sa organizowane roznego rodzaju imprezy. I wlasnie byla organizowana, jak co roku, olimpida "New Jersey Science Olimpiad" dla uczniow ze szkol srednich. Moim zadaniem bylo przygotowanie "ekwipunku" do dwoch konkurencji i pomoc przy jednej z nich. Przynoszac wage, powiedzialam jednemu z prowadzacych, ze maksymalna waga to dwa kilogramy. Facet na mnie siadl, ze on nie potrzebuje wagi do dwoch kilogramow, gdyz jego mosty nie moga wazyc wiecej niz 300 gramow. Nie pomoglo tlumaczenie, ze wszystko jest przygotowane tak jak trzeba i ta wlasnie waga bedzie odpowiednia, wiec sie w koncu wkurzylam i wykrzyczalam aby sie zamknal, bo ja wiem jaka jest roznica pomiedzy kilogramem i gramem, gdyz jestem z Europy. Nie macie pojecia jaka ja bylam dumna, ze urodzilam sie w Polsce, Europie itd. Ale niestety niesmak pozostal do konca dnia.
  • Sroda -  W koncu, po trzymiesiecznej walce o wymiane mebla, wizyt dwoch baaardzo madrych meblowych technikow, stwierdzono, ze mebel nalezy wymienic. Przyjechalo dwoch panow, wynioslo gorna czesc kredensu na zewnatrz i oswiadczylo mojemu mezowi, ze nowa czesc jest porysowana. Dobrze, ze mnie w domu nie bylo i nie widzialam twarzy Darka. Tak sie wsciekl, ze zapomnial odebrac Kasie z autobusu. Kazal panom wniesc z powrotem "stary" mebel. Niestety przy przemieszczaniu ta czesc niechcacy sie uszkodzila (porysowala) i jeden z panow wpadl na pomysl, aby ryse wyczyscic wlasna slina. Brrrrrrrrrrr.....

To nie wszystko. Moje dziewczyny rozchorowaly sie na dobre i musialam jechac z nimi do lekarza. Obie musza pozostac w domu do konca tygodnia.

  • Czwartek - Poniewaz Kasia siedzi w domu, moim obowiazkiem jest odebranie wszystkich papirkow, prac domowych ect. ze szkoly. Rano pojechalam do szkoly, zawiozlam zwolnienie i poprosilam sekretarke, aby przekazala nauczycielce, ze Julia, kolezanka Kasi, zabierze wszystkie notatki. Niestety pani zapomniala i Kasia nie ma swoich prac.
  • Piatek - Jeszcze sie dzien nie skonczyl, ale nie zaczal sie za ciekawie. Pierwszy dzien wiosny i pada snieg. Takiego pieknego sniegu nie mielismy przez cala zime. Te ciagle zmiany temperatury (w srode bylo 15 stopni, a dzisiaj ledwie 2) nie wplywaja pozytywnie na ludzi.

Oj ja chce wiosny.............takiej prawdziwej wiosny

Ciasteczka owsiane ze slonecznikiem

Ciasteczka znalazlam na stronie Doroty

Zagonilam do obie corcie do pieczenia ciastek, szczerze powiedziawszy to jak na razie obie sie bija o to, ktora bedzie mi pomagala, no ale powiedzmy, ze je zagonilam do roboty i upieklysmy ciasteczka. Nie sa zle. Chyba za mocno sprazylam slonecznik. Nastepnym razem bedzie lepiej. A oto przepis:

Składniki:

  • 1 i 1/3 szklanki mąki pszennej
  • 1 szklanka płatków owsianych
  • 1 szklanka ziaren słonecznika
  • 250g  miękkiego masła
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego (16 g)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Ziarna słonecznika uprażyć na suchej patelni, aż będą jasnozłote. Masło zmiksować z cukrem, cukrem waniliowym i proszkiem do pieczenia. Dodać ostudzone ziarna, płatki owsiane, szczyptę soli, wymieszać. Wsypać mąkę i zagnieść ciasto - ma być miękkie i tłuste.

Z ciasta lepić kulki wielkości małego orzecha włoskiego, kłaść na blaszce, można lekko spłaszczyć.

Piec w temperaturze 175 stopni przez około 15 minut, na złoto. Zdejmować z blaszki po wystygnięciu.

czwartek, 19 marca 2009
Tort z pieluszek

Z efektu koncowego nie jestem w stu procentach zadowolona, ale jak na pierwszy zrobiony przeze mnie tort .... nie jest az tak zle.

Co jest nie tak? "Ciasto" jest za blade i sweterk zlal sie z tortem, tak, ze go nie widac. Do tego bylo za malo "ozdobek". Niestety nie zdarzylam juz nic kupic, bo termin "baby shower" zostal przesuniety o tydzien ze wzgledu na zdrowie przyszlej mamy.

A tak wygladly etapy "pieczenia":

Spod tortu

Obie warstwy razem. Myslalam, ze beda sie przesuwac , ale nie bylo tak zle. 
Kocyk, ktory zrobilam byl troche za maly i w niektorych miejscach bylo widac pampersy. 
Sweterk do kompletu. 
 Efekt koncowy w dwoch odslonach.
Podsumowanie na dzien dzisiejszy czyli 19.III

Chyba to byl dobry pomysl, aby zrobic robotkowa liste. Jak na razie trzymam sie "terminow" i ide do przodu.

A tak wyglada moja list ana dzien dzisiejszy:

  1. slubny prezent na 25.IV
  2. wyszyc swoim coreczkom poduszki z baletniczkami ( projekt obmyslony, material i kanwa gotowe. Zastanawiam sie tylko czy kupowac oryginalme nici czy poszukac jakiegos srodka zastepczego. Wiem, ze Adrianna uzyla frywolitkowej koronki, co mi sie nawet podobalo)
  3. Humelka, ktorego kupilam kilka dni temu. (w piatek dokupilam kolejnego) 
  4. uszyc zazdrostke do kuchni (material i wstawka juz kupione, ale maszyna nie chce sie sama wyciagnac ze skrytki :-))  ) - 16.III - zmusilam sie do wyciagniecia maszyny i tym sposobem zazdrostka wisi na oknie
  5. uszyc moim malym pomocnicom fartuszki kuchenne
  6. do konca czerwca chcialabym wyszyc okolo 10 kwadracikow ( mam wyrzuty sumienia, ze przez ostatnie dwa lata nie zrobilam nawet jednego)
  7. skonczyc album ze zdjeciami na shutterfly
  8. poniewaz zbliza sie wiosna, moje dziewczyny potrzebuja nowe  czapeczki i kapelusiki szydelkowe
  9. dla charity w pracy zrobic chuste i chociaz jedna czapke pod helmet dla zolnierzy w Iraku (pomimo tego, ze nie jestem zwolenniczka amerykanskiej armii, mysle, ze jedna czapka nie zaszkodzi)
  10. wkoncu nadrobic zaleglosci w koralikach. Nakupowalam pelno koralikow i leza odlogiem.
  11. nadrobic zaleglosci ze zdjeciami ( troche sie tego nazbieralo)
  12. pare igielnikow
  13. ..................i cala mase innych rzeczy
sobota, 14 marca 2009
13-ty i piatek?

Oj nie bylo dzisiaj tak zle. W pracy bylam tak zajeta, ze nie mialam czasu na myslenie o trzynastopiatkowych pechach. Moj szef kupil trojwymiarowa drukarke. Super "zabawka"! Zaplacil za nia wiecej niz ja zarabiam przez caly rok. Gdy sie o tym dowiedzialam, troche sie zatrzeslam. Nic dziwnego, ze tylko ja i jeden z profesorow na wydzilae przeszedl szkolenie. Gdy przynioslam wydrukowany model do domu, moj maz nie chcial mi uwirzyc, ze to jest produkt z drukarki. Postaram sie wstawic zdjecie, abyscie sami mogli sie przekonac.

Kasia jest troche podziebiona i przespala caly wieczor, wiec musialam "poprosic" Karoline o pomoc. Nie wiem co mi odbilo. Zachcialo mi sie kiszonej kapusty i wraz z moja dwulatka szatkowalysmy kapuste i ubijalysmy ja w misce. Alez moje dziecko bylo szczesliwe. Gorzej ze mna, gdyz mialam "troche" sprzatania.

 

 

 

 

 

niedziela, 08 marca 2009
Wycieczka do cyrku

Jak co roku Polska Szkola Doksztalcajaca w Sayreville zorganizowala swoim uczniom wycieczke. Tym razem byl to wyjazd do cyrku http://www.ringling.com/ .  Nie pamietam kiedy to ostatni raz widzialam wystepy cyrkowe na zywo. Przedstawienie bylo super, chciaz jak dla malych dzieci za duzo bylo akrobatyki i magii a za malo zwierzat. Byly konie, zebry, slonie, psy i tygrysy, to jednak bylo tego za malo. Osobiscie nie moge narzekac. Kasia siedziala usmiechnieta, a moja dwuletnia Karolinka siedziala jak zauroczona przez praktycznie cale przedstawienie. Przysnela dopiero na 15-cie minut przed zakonczeniem. Poprostu zanudzily ja tygryski.........

A poniewaz pogoda byla cudowna, cale popoludnie spedzilysmy na zewnatrz. Posprzatalysmy nasz maly kombik, ktorego nie zdarzylam sprzatnac jesienia i bylysmy na spacerze. Dziewczyny byly tak zmeczone, ze przed osma padly nie wiadomo kiedy.

Szczerze powiedziawszy mialam pisac na inny temat, ale juz mi troche przeszla zlosc i nie mam natchnienia. Mialam napisac o pewnej niemilej sytuacji, ktora isnieje pomiedzy szkolami....Moze innym razem....

Jutro przestawiamy zegarki. Trudno uwierzyc, ze to juz. A to kolejny znak, ze idzie wiosna. Az sie geba szerzej smieje.

 

czwartek, 05 marca 2009
Metryczka - ciag dalszy
Postepow nie widac za bardzo, ale blizej konca niz dalej, wiec musze sie pochwalic moimi slimaczkowymi kroczkami
04:38, izabela0926 , Igla
Link Komentarze (1) »
wtorek, 03 marca 2009
Robotkowe plany na przyszle pare miesiecy

Kilka dni temu na Multiply napisalam, a moze raczej zrobilam liste co powinnam zrobic w ciagu kilku nastepnych miesiecy. A oto i ona:

A przede mna jeszcze do zrobienia: 

  1. kostka dla dzidziusia (musze kupic wypelnienie, bo mi zabraklo) - skonczona 03.III. 
  2. dla tego samego bejbka wykonczyc sweterk i kocyk (leza skonczone od miesiaca) - 03.III kocyk wykonczony i sweterk rowniez (14.III.)
  3. tort z pampersow dla kolezanki na "baby shower" (21. III), do ktorego mam zamiar wykorzystac poprzednie dwa punkty - wczoraj zrobilam tort. Nie wyszedl taki, jak chcialamm, ale zabraklo mi jednego tygodnia. Musialysmy przesunac Baby shower na tydzien wczesniej, gdyz Iwona miala troche problemow z ciaza i nie wiadomo bylo c z nia bedzie. Ale ogolnie bylam zadowolona z efektu  koncowego.
  4. metryczke dla bejbka (musze skonczyc przed swietami) - obrazek skonczony 12.III.09 - teraz czekam na narodziny bejbka, aby wpisac imie i date.
  5. slubny prezent na 25.IV wyszyc swoim coreczkom poduszki z baletniczkami ( projekt obmyslony, material i kanwa gotowe. Zastanawiam sie tylko czy kupowac oryginalme nici czy poszukac jakiegos srodka zastepczego. Wiem, ze Adrianna uzyla frywolitkowej koronki, co mi sie nawet podobalo)
  6. Humelka, ktorego kupilam kilka dni temu. (w piatek dokupilam kolejnego) 
  7. uszyc zazdrostke do kuchni (material i wstawka juz kupione, ale maszyna nie chce sie sama wyciagnac ze skrytki :-))  ) - 01.III - material pociety, ozdobny brzezek przyszpilkowany i przygotowany do szycia
  8. uszyc moim malym pomocnicom fartuszki kuchenne
  9. do konca czerwca chcialabym wyszyc okolo 10 kwadracikow ( mam wyrzuty sumienia, ze przez ostatnie dwa lata nie zrobilam nawet jednego)
  10. skonczyc album ze zdjeciami na shutterfly (do konca tego tygodnia)
  11. poprawic afisz dla Kasi do szkoly - udalo mi sie poprawic, musze tylko wydrukowac, aby Kasia mogla pokolorowac wlasnorecznie niektore miejsca na plakacie - 26.II - SKONCZONY - Kasia pokolorowala obrazki i plakat czeka juz tylko na termin. 
  12. poniewaz zbliza sie wiosna, moje dziewczyny potrzebuja nowe  czapeczki i kapelusiki szydelkowe
  13. dla charity w pracy zrobic chuste i chociaz jedna czapke pod helmet dla zolnierzy w Iraku (pomimo tego, ze nie jestem zwolenniczka amerykanskiej armii, mysle, ze jedna czapka nie zaszkodzi)
  14. wkoncu nadrobic zaleglosci w koralikach. Nakupowalam pelno koralikow i leza odlogiem.
  15. nadrobic zaleglosci ze zdjeciami ( troche sie tego nazbieralo)
  16. kocyk dla lali do wozeczka - w koncu skonczony 12.III.09 
  17. pare igielnikow
  18. ..................i cala mase innych rzeczy

I co z ta lista? Jak na razie nic sie nie posuwa do przodu, chociaz bardzo bym chciala.

Dzisiaj panowala u nas sniegowa nawalnica, wiec szkoly byly pozamykane i dzieki temu nie musialam isc do pracy. Mialam wielkie plany, ale z nich nic nie wyszko. Moja dwulatke chyba osa ugryzla, bo nie chciala zejsc z rak. Udalo mi sie jedynie postawic pare krzyzykow.

06:25, izabela0926
Link Dodaj komentarz »