Kiss slowly, laugh loudly, love deeply, forgive quickly, and thank God everyday for your many blessings.
wtorek, 28 kwietnia 2009
Po swietach

Alez czas szybko zlecial! A jeszcze wczoraj byla Wielkanoc, a dzisiaj juz jest prawie 1-szy maj. I gdzie ten czas tak zasuwa. Ale po kolei.....

Nie mamy tutaj rodziny i czasami swieta sa dla nas bardzo smutna okazja do swietowania. Mamy przyjaciol i znajomych, to prawda, ale swieta dla mnie zawsze kojarzyly sie z rodzina. Przynajmniej pierwszy dzien swiat. Poniewaz nie chcialam wielkanocnych swiat spedzic przed telewizorem jakby to pragnal moj maz, wyciagnelam rodzine po sniadaniu do Pensylwenii do ogrodu botanicznego. Longwood Gardens to cudowne miejsce na spedzenia calego dnia posrod zieleni i kwiatow. Bylo troche wietrznie, ale spedzilismy swieta w cudownym plenerze na swiezym powietrzu. Jednym slowem bylo CUDOWNIE. Wrocilismy zmeczeni i szczesliwi.

Obiecalm dziewczynkom, ze jesli po swietach bedzie ladna pogoda, zabiore je do Nowego Jorku do sklepu American Doll. Dziewczyny od dawna zbieraly pieniazki na lalki. Pierwszy raz, gdy przez przypadek zaszlam do tego sklepu i spojrzalam na ceny, szybko z niego ucieklam. Cena lalki......szkoda mowic......kto bedzie chcial to sam kliknie na link, ktory wstawilam. Ale najwazniejsze, ze obie moje coreczki skrupulatnie oszczedzaly na lalki i ubranka dla nich. Pogoda nam dopisala i spedzilysmy cudowny dzien razem. Pojechalysmy i wrocilysmy pociagiem i caly czas chodzilysmy na nogach. Karolina po raz pierwszy jechala ciuchcia i bardzo jej sie to podobalo. Do tej pory opowiada, ze jechala pociagiem i ze kupila lalke.

Kupilam bilety do Polski. Ja z dziewczynkami lece na trzy tygodnie juz 9-go czerwca. Juz nie moge sie doczekac. Kasia zostanie u dziadkow w Szczecinie i Darek odbierze ja pod koniec sierpnia. Bedzie to nasza pierwsza taka dluga rozlaka z moim 6-cio letnim "maluszkiem". Mysle, ze obu nam to dobrze zrobi. Obie odpoczniemy od siebie. Ostatnie pol roku nie bylo zyczliwe dla nas obu. Ze slicznej malej dziewczynki urosl mi maly diabelek. No moze troche przesadzilam z tym diabelkiem, ale nie wiele jej juz brakuje, aby nim byc.

Kasia byla w koncu "student of the week" czyli uczniem tygodnia. To taka tradycja w klasie zerowej. Kazdego tygodnia jest wylosowywane dziecko, ktore ma pewnego rodzaju przywileje i jest traktowane troche jakby z honorami. A na weeken kazde dziecko dostaje misia klasowego do opieki.  Ale na tym sie nie konczy, bo tez sa zwiazane z tym i obowiazki. Nie obejdzie sie bez pracy dla rodzicow. Po pierwsze mamusia musiala zrobic plakat ze zdjeciami dziecka z roznego okresu dziecka. Po drugie musiala zajac sie dzieckiem i misiem w czasie weekendu, aby potem opisac wszystko w misiowym pamietniku. Zabralysmy wiec misia do biblioteki, na zakupy, spacer, lody i wesele. Misio ma nawet zdjecie z para mloda. Paranoja!

No wlasnie, bylismy na weselu Marzeny i Piotrka. Bylo swietnie! Co prawda nie wytanczylam sie, bo od butow nogi mnie strasznie bolaly, nawet boso nie moglam tanczyc. Ale mowi sie trudno, to byla tylko moja wina, moglam zabrac ze soba inne buty.

A co u moich robotek?  W innym poscie....

sobota, 11 kwietnia 2009
Wielkanoc 2009
Z okazji zblizajacych sie swiat Wielkiej Nocy pragne zlozyc, wszystkim tutaj zagladajacym, spokojnych i zdrowych swiat, milego zajaczka i mokrego dyngusa.
Iza
04:45, izabela0926
Link Komentarze (1) »
czwartek, 02 kwietnia 2009
Pomylka

Ale obciach! Dziecko jeszcze nie mialo tygodnia, a ja juz zapomnialam kiedy sie urodzilo. Wyszylam zla date na obrazku. Zamiast 21 jakos dziwnie wyszylo mi sie 22. Poprostu obciach!

P.S. Zamopnialam sie "pochwalic", ze w imieniu jest rowniez pomylka. Zamiast Patrycia powinno byc Patricia. A co tam jak szalaec, to szalec!!!

P.S. Za jednym zamachem poprawilam wszystko i teraz sa juz wszyscy zadowoleni.

01:11, izabela0926
Link Dodaj komentarz »