Kiss slowly, laugh loudly, love deeply, forgive quickly, and thank God everyday for your many blessings.
niedziela, 07 lutego 2010
ZWARIOWANA MAMUSKA

Czy to tylko ja? Czy to sie przytrwfia kazdej matce dwojki dziewczynek z miloscia do robotek? Powinnam zrobic sobie nowa czapke na drutach, bo obecnej moj maz nie moze zniesc. Ja nie wiem co on zlego widzi w kolorze brazowo-pomaranczowym.... Ale wracajac do poczatku. Zamiast zrobic sobie czapke, ja ubieram lalki moich dziewczynek. Na poczatek pokaze tulko ubranko dla jednej z nich, bo posciel i bizuteria czekaja na wykonczenie z braku dodatkow.

Tak wiec Julie ma nowy plaszczyk, czapke i szalik

i kieszen w przyblizeniu

Moge sie szczerze przyznac, ze nie bedzie to moje pierwsze i ostatnie ubranko dla lalek. Moze to i zwariowane, ale nawet mi sie podoba. A moze bardziej mi sie podoba usmiech na twarzy moich dzieci?

niedziela, 03 stycznia 2010
SZYDELKO I DRUTY Z KONCA 2009

No i jak obiecalam zabieram sie za nadrabianie zaleglosci. Moze nie jest ich az tak bardzo duzo, ale wedlug mnie warte zapamietania i pochwalenia sie nimi.

Na pierwszy rzut ida druty i szydelko. Co prawda jesien sie skonczyla i czapki poszly gleboko do szafy, ale moje dziewczyny byly szczesliwe z ich posiadania. Karolina chciala swoja czapeczke ubierac nawet w czasie chlodow. Udalo mi sie jej to wybic z glowy.
Nadeszly mrozy, co tutaj nie sa zbyt czestym zjawiskiem przyrodniczym. W Wigilie mielismy nawet snieg! A takiego cuda nie pamietam odkad tutaj mieszkam, a nazbiera sie juz prawie 14 lat. Ale wracajac do moich robotek... Nadeszly mrozy i chec porobienia czegos na drutach. Latajac po internecie natrafilam na pseudo-szalik i przypomnialo mi sie moje dziecinstwo. Moja mama robila nam takie praktyczne cuda i w ten sposob moja Kasia zostala obdarowana dwoma kompletami. Ten drugi mial buc dla Karoliny, ale tak naprawde pasuje dla mnie i jutro pojdzie do poprawki.
Ale zanim powstaly powyzsze cudenka, Kasie obdarowalam jeszcze jednym kompletem. Chyba sie mojemu dziecku najbardziej sie podoba, gdyz wloczka sie swieci jak .....
Zapomnialabym zupelnie! Zima rowniez moze dokuczac lalkom, wiec dostaly swoje poncza. Po raz pierwszy robilam ubranka lalkom i prawdopobnie i nie ostatni. Oryginalne ciuchy sa makabrycznie drogie.
Uff, pierwszy rozdzial zakonczony, chyba to juz wszystko .............
środa, 09 września 2009
SZYDELKOWE i DRUTOWE ZMAGANIA Z WLOCZKA

Juz dawno nie trzymalam szydelka czy tez drutow w swoich rekach i troche za nimi zatesknilam. Udalo mi sie skonczyc chuste na potrzeby naszego kolka  charytatywnego.

Zaczelam rowniez robic torbe z welny do filcowania. Zapalu na poczatku mialam wiele, ale jak widze sama, ze on troche ostygl. Jak na razie to jest OGROMNY wor i zaczynam miec watpliwosci czy kiedykolwiek sie skurczy do rozmiarow wymarzonych. Skonczyc musze i nie ma na to mocnych, tylko, ze nie wiem kiedy.

czwartek, 19 marca 2009
Tort z pieluszek

Z efektu koncowego nie jestem w stu procentach zadowolona, ale jak na pierwszy zrobiony przeze mnie tort .... nie jest az tak zle.

Co jest nie tak? "Ciasto" jest za blade i sweterk zlal sie z tortem, tak, ze go nie widac. Do tego bylo za malo "ozdobek". Niestety nie zdarzylam juz nic kupic, bo termin "baby shower" zostal przesuniety o tydzien ze wzgledu na zdrowie przyszlej mamy.

A tak wygladly etapy "pieczenia":

Spod tortu

Obie warstwy razem. Myslalam, ze beda sie przesuwac , ale nie bylo tak zle. 
Kocyk, ktory zrobilam byl troche za maly i w niektorych miejscach bylo widac pampersy. 
Sweterk do kompletu. 
 Efekt koncowy w dwoch odslonach.