Kiss slowly, laugh loudly, love deeply, forgive quickly, and thank God everyday for your many blessings.
poniedziałek, 02 sierpnia 2010
PIELUSZKOWE TORTY

Od marca, uczestniczylam w kilku Baby Shower, ale tylko na dwa udalo mi sie zrobic torciki pieluszkowe.

Dla Doroty oprocz tortu zrobilam decu pudelko, ktore posluzylo mi jako koperta obrazek.

Dla Marzeny byl tort i karteczka.

PROJEKTY SZKOLNE KASI

Nadrabiam zaleglosci. I aby sie nie rozwlekac ze zdjeciami porobilam male kolaze. Mam nadzieje, ze nie beda nieczytelne.

W ciagu roku, jak wiadomo, nie ma sie na nic czasu. Dziecko chodzi do szkoly i musi odrabiac prace domowe (w porownaniu z tym co my mielismy zadane, mozna rzec, ze niewiele). Ale najgorsze sa jednak te "dodatkowe" prace domowe, nad ktorymi rodzic sie musi rowniez potrudzic.
Takich projektow moje dziecie mialo w ciagu roku szkolnego piec, z czego dwa byly w 100% dla rodzicow. Pomine pierwsze trzy, bo nie sa godne uwagi. Tematem czwartego projektu bylo "uksztaltowanie terenu". Dzieci uczyly sie o gorach, nizinach, oceanach i mialy w domu zrobic jakas prace, ktora przedstawialaby jedno z poznanych terminow. Mialam problem z pomyslem, jak pomoc dziecku. Ale malutkimi kroczkami, powstala oto taka wyspa:

Ostatni projekt..och...tu mialysmy pole do popisu. Zasypalysmy nauczycielke roznymi pracami. Ach, zapomnialam. Tematem tego zadania bylo wykorzystnie surowcow wtornych.
Byly i puszki po kawie, opakowanie plastikowe, karton po mleku, butelka po wodzie skorupki jej i opakowanie steropianowe po jajkach, czy tez zakretki od butelek jako magnesy na lodowke.
Ale co sie bede rozpisywac, ocencie same.

Najwazniejsze z tego wszystkiego bylo to, ze kilka wieczorow spedzilam z corka razem robiac te glupotki. A jej sie to bardzo podobalo.
poniedziałek, 04 stycznia 2010
INNE ROBOTKI Z KONCA 2009

Okres bozonarodzeniowy, to czas prezentow i kazdy o tym wie. Ameryki nie odkrylam i wcale tego nie zaluje. Ale moje dzieciatko ma rowniez urodziny w okolicach swieta Dziekczynienia i co roku przygotowuje cos dla dzieci do szkoly. W tym roku oprocz czekaladowych lizakow, wymyslilam rowniez bryloczki na klucze. Pomysl zaczerpnelam z jednego z blogow podczas blogowych wedrowek. Jesli tylko znajde linka do niej ( a na 100% mam go zapisanego), to wstawie w to miejsce. Bryloczki byly zrobione z wloczki i Kasia brala czynny udzial w ich powstawaniu. Zrobilysmy ich 25. Lizakow czekoladowych naprodukowalam 29 w listoapadzie dla Kasi, a w grudniu 45 dla mojej kolezanki.  Oczywiscie nie przyszlo mi do glowy zrobienie zdjec, wiec musicie mi uwierzyc na slowo. Do lizakow musze dorzucic choinki czekoladowe dokladnie takie same jak robilam w tamtym roku. I tu moge wykorzystac zdjecie zeszloroczne.

Nie liczylam dokladnie, ale w tym roku zuzylam okolo 15 kilogramow czekolady jak nie wiecej.

A potem byl kolejny Baby Shower i spodobalo mi sie robienie pieluszkowych tortow. Ten byl dla chlopca.

Natomiast, aby zajac czyms dzieci, wybrobowywalysmy jak mozna sie bawic masa solna. Zabawa byla swietna. Nie wiem kto mial wiecej radosci jak czy moje dziewczyny. Mysle, ze jednak ja. A to co zostalo na samym koncu zabawy.

i moj pierwszy solny aniolek z bliska

Nie jest to cudo, ale to tylko pierwszy (mam nadzieje). Figurki jeszcze trzeba tylko pomalowac.

piątek, 26 grudnia 2008
Mini kurs czekoladowych choinek dla Ani

Aniu, nie udalo mi sie wczesniej odpowiedziec na twoje pytanie, ale za to mam maly kursik czekoladowych choinek.

Przede wszystkim zakupilam foremke (zaluje, ze tylko jedna)oraz czekolade rozpuszczalna w roznych kolorach i smakach. Kazde opakowanie (na jedna tak choinke potrzebowalam okolo 1 funta okolo 4.6 kg) sypalam do miski i roztapialam czekolade w wodnej kapieliaz do rozpuszczenia sie Iza. Nastepnie czesciowo wypelnialam forme pomagajac sobie pedzelkiem rozprowadzic czekolade rownomiernie.Iza Po paru godzinach "lezakowania" w lodowce otrzymalam 7 czesci , ktore trzeba skleic . I w koncowym efekcie mamy taka choineczke. Zakupilam rowniez jadalny srebrny "pylek", aby rozswietlic choinki ( na ciemnych choinkach to byl niesamowity efekt) i drobne jadalne koraliki jako bombki, ktore poprzyklejalam na koncu kazdej galazki.

I chyba to wszystko.

Takich choineczek zrobilam ponad 20-cia i do nastepnego roku mam dosc.